Znowu kwiaty. Pewnie wiosna idzie. Pogoda jeszcze jej nie zwiastuje, trzeba być jednak gotowym ;-).
Kwiaty, trochę szarego, trochę żółtego, przecudne. Ostatnie metry znalazłam gdzieś w hurtowni, długo ich na półce nie miałam. Dwie panie wykupiły praktycznie wszystko. Ciekawe co z nich uszyły...
Moje ostatnie centymetry, to podstawki pod kubek, wiszące serduszka i jak widać zajączek. A kiedyś uszyłam też fartuszek KLIK